Nieves Muñoz. Wywiad z autorem Wyciszonych bitew

Zdjęcia: Nieves Muñoz, teczka autora wydawnictwa Edhasa.

Nieves Muñoz , pochodząca z Valladolid i pielęgniarka z zawodu, od zawsze zajmowała się literaturą, pisząc opowiadania, artykuły i publikując w czasopismach literackich. Dzięki książce „ Las batallas silenciadas” („Uciszone bitwy”) przeszła do pisania powieści. Jestem jej bardzo wdzięczna za czas, życzliwość i poświęcenie na ten wywiad, w którym opowiada o sobie i wielu innych tematach.

Nieves Munoz - Wywiad

  • AKTUALNA LITERATURA: Twoja powieść ma tytuł Wyciszone bitwy. Co nam o tym mówisz i skąd wziął się ten pomysł?

NIEVES MUÑOZ: Jest anegdota związana z tytułem . Daniel Fernández, redaktor w Edhasa, zasugerował Penélope Acero, mojej redaktorce, żebyśmy zmienili go na „ Ciche bitwy ”, co brzmiało lepiej, ale oboje odmówiliśmy, ponieważ całkowicie zmieniało to znaczenie . To nie są bitwy toczone w ciszy (choć takie też istnieją), ale raczej te, które z jakiegoś powodu zostały uciszone. I to jest sedno powieści.

Z jednej strony, są te wewnętrzne bitwy toczone w desperackiej sytuacji, bitwy toczone za zamkniętymi drzwiami. Jestem przekonany (i udowadniam to), że ludzie są zdolni zarówno do najlepszych, jak i najgorszych czynów, gdy stawką jest ich przetrwanie.

A potem są bitwy, o których nigdy nie wspominano w podręcznikach historii, jak to się dzieje w mojej powieści, z perspektywy i doświadczeń kobiet, które brały udział w I wojnie światowej . Nie wszystko toczyło się w okopach; walki sięgały każdego zakątka.

Pierwotnym zamysłem było napisanie hołdu dla pierwszych zawodowych pielęgniarek , które brały udział w wojnie. Podczas poszukiwań informacji na ich temat natknęłam się na Marię Skłodowską-Curie i jej zaangażowanie jako pielęgniarki-wolontariuszki oraz instruktorki radiologii dla chirurgów. Autorka prowadzi czytelnika przez szpital polowy i swoje doświadczenia, przedstawiając prawdziwe bohaterki: zwykłe kobiety, pielęgniarki, wolontariuszki, wieśniaczki, a nawet prostytutkę. To powieść wielowątkowa, więc różne wątki zbiegają się w jedną narrację w drugiej połowie.

  • AL: Czy pamiętasz tę pierwszą książkę, którą przeczytałeś? A pierwsza historia, którą napisałeś?

NM: Byłam jedną z pierwszych czytelniczek, ale pierwsze, które pamiętam, to seria Hollister, którą przeczytałam w całości. Potem przeszłam do „Sławnej Piątki” , „Sekretnej Siódemki”, „Trzech Detektywów” , serii o Barco de Vapor … Z tej ostatniej szczególnie pamiętam „Córkę Stracha na Wróble” i „Za płotem”.

Mam słodko-gorzkie wspomnienie jednego z moich pierwszych opowiadań . Napisałem opowiadanie do szkoły, fantasy o myśliwym, który zastrzelił jelenia, a leśna wróżka przemieniła myśliwego w jelenia, żeby uświadomił sobie, jaką krzywdę wyrządził. Nauczyciel zapytał mnie, czy mogę mu pomóc, a ja odpowiedziałem, że nie. Spędziłem cały dzień, patrząc na wieszak, karany za kłamstwo.

  • AL: Główny pisarz? Możesz wybrać więcej niż jedną i ze wszystkich epok. 

NM: Właściwie nie mam ulubionego pisarza. Czytam wszystkie możliwe subgatunki, więc to trudne. Ale wymienię kilka osób, które mnie zainspirowały.

—Jeśli chodzi o fantasy, to oczywiście Tolkien , ale także Ende czy, ostatnio, China Miéville.

— Science fiction, Ursula K. Le Guin i Margaret Atwood są fantastyczne.

—Horror, bardzo lubię hiszpańskiego pisarza, Davida Jaso . A potem klasyków, Poego czy Guya de Maupassanta.

—W powieściach historycznych Amin Maalouf , Mika Waltari , Noah Gordon , Toti Martínez de Lezea lub Ángeles de Irisarri.

—Współczesna powieść, Sándor Marai, Donna Tar lub ktoś mi współczesny, jeszcze mało znany, ale o którym będzie dużo do opowiadania: Antonio Tocornal.

—Jeśli chodzi o powieści kryminalne, wolę Stiega Larssona , Dennisa Lehane'a i Johna Connolly'ego.

—I romantyczny z Pauliną Simmons i Dianą Gabaldon.

  • AL: Jaką postać w książce chciałbyś poznać i stworzyć?

NM: Co za trudne pytanie. Postawię na nostalgię. Czytałam książki o Ani z Zielonego Wzgórza w okresie dojrzewania i od czasu do czasu, w szare dni, wracam do nich. Przynoszą mi ukojenie. Więc postawię na Anię Shirley.

  • AL: Jakieś szczególne zwyczaje lub zwyczaje, jeśli chodzi o pisanie lub czytanie?

NM: Jestem pisarką, która pracuje wszędzie , bo gdybym nie wykorzystała przestrzeni i czasu na pisanie, nigdy niczego bym nie skończyła. Jedyny problem to to, że cierpię na szumy uszne (słyszę ciągłe dzwonienie w uszach) i wolę nie pisać w ciszy, bo mi to przeszkadza . Włączam więc telewizor, puszczam muzykę, a jeśli jestem na zewnątrz, słucham hałasu ulicy.

  • AL: A Twoje ulubione miejsce i czas, aby to zrobić?

NM: Zasadniczo, tak jak w poprzednim pytaniu, kiedykolwiek mi pozwolą, mogę wziąć laptopa, gdziekolwiek i kiedykolwiek.

  • AL: Czy są inne gatunki, które lubisz?

NM: Spodziewałem się tego pytania. Lubię przełączać się między gatunkami literackimi, inaczej czytanie by mnie znudziło.

  • AL: Co teraz czytasz? I piszesz?

NM: Aktualnie czytam „Toletum” Mireii Giménez Higón po przeczytaniu „Resurrecty” mojego kolegi Vica Echegoyena . Pierwsza to powieść przygodowa osadzona w XIX-wiecznym Toledo, a druga opowiada o wydarzeniach podczas trzęsienia ziemi w Lizbonie w 1755 roku.

Właśnie ukończyłem pierwszy szkic mojej drugiej powieści , który jest już w rękach mojego redaktora, więc zrobiłem sobie kilka dni przerwy od pisania, bo proces był intensywny.

  • AL: Jak myślisz, jak wygląda scena wydawnicza? 

NM: Jestem nowy w tym świecie i nie wiem, czy mogę wyrazić opinię. Wydaje mi się, że publikowanych jest mnóstwo nowych książek, a sprzedaż jest niewielka . Utrzymanie zainteresowania powieścią przez dłuższy czas jest trudne przy tak wielu publikacjach. Z drugiej strony, problem piractwa to plaga, która pozostaje nierozwiązana. Przy całym nakładzie pracy włożonej w napisanie dobrej powieści, szkoda, że ​​nie jest ona doceniana tak, jak powinna.

Wysłałam rękopis bez żadnych oczekiwań; samo ukończenie 540-stronicowej powieści było dla mnie osiągnięciem. Wszystko, co nastąpiło później, było wspaniałe, zwłaszcza opinie czytelników, którzy z entuzjazmem poznali bohaterów i ich historie . Nie zamieniłabym tego na nic innego na świecie.

  • AL: Czy ten moment kryzysu, którego doświadczamy, jest dla Ciebie trudny, czy będziesz w stanie zachować coś pozytywnego dla przyszłych historii?

NM: Zawsze wyciągam coś z każdego doświadczenia, nawet tego najtrudniejszego. Codziennie żyję z chorobą, śmiercią i tragedią. I nawet z najtrudniejszych sytuacji wyłaniają się piękne historie. To zależy od wsparcia, jakie otrzymujesz, od tego, jak bardzo angażujesz się w relacje z innymi i od tego, co wnosisz. Jak powiedziałem na początku wywiadu, każdy z nas jest zdolny do tego, co najlepsze i najgorsze, a ja zawsze staram się szukać tego, co dobre.


Dodaj jako preferowane źródło w Google